Strona główna

Nadmorskie wydmy

Krótko

Osobliwości przyrody nieożywionej  Rok w przyrodzie


NUMER 
GRUDNIOWY
NR 12/ 2002

Czasopismo zalecane dla szkół przez Ministerstwo Edukacji Narodowej

 

   

BIULETYN            EKO- EDUKACYJNY

Damian Ducholski
POLA W ŚNIEŻNEJ BIELI

Waldemar Bałda
W LEŚNEJ ENKLAWIE

Grzegorz Bobrowicz
NADMORSKIE WYDMY SZARE

Ireneusz Kaługa
OCHRONA SÓW USZATEJ

Włodzimierz Stachoń
ZNÓW NADESZŁA ZIMA

Wiktor Pawłowski
GALARETA ZAMIAST LODU

Andrzej Śmiały
OSOBLIWOŚCI PRZYRODY NIEOŻYWIONEJ

Marcin Sielezniew
JAK ZIMUJĄ MOTYLE

Prenumerata

Stopka Redakcyjna

Archiwum




 
Pola w śnieżnej bieli.


“Cudna jest zimą nie tylko knieja, ale i pole szerokie, pod słonecznym niebem tysiącem kolorów grające, wyzłocone pieszczotą zimnych promieni o południu, rozbłekitnione zadumą cieni bladoniebieskich, zaróżowione wieczorem miłosnymi pocałunkami zachodu, spowite fioletem mgieł, skrwawione ostatnim błyskiem ginącego dnia...”
Julian Ejsmont.


Choć pola zimą wydają się być białą pustynią, to wystarczy trafić na kępę chwastów czy krzewów, wystarczy schylić wzrok na białe karty śniegu, aby przekonać się, że tu również wre życie – bezustanna walka o przetrwanie.
Najpierw spotykamy ptaki. Szczególnie okupowane są różnego rodzaju kępy chwastów, których nasiona stanowią podstawę diety skrzydlatych biesiadników.

Tutaj, podobnie jak w lesie, ptaki zmagają się z zimą w wielogatunkowych stadach. Dominującym gatunkiem w takiej grupie jest trznadel. Samiec trznadla, nawet zimą cieszy nasze oczy żółtą kamizelką i rdzawym frakiem. Samica, jak to często bywa w świecie ptaków , jest skromniej ubarwiona. Prosta i monotonna pieśń trznadla zauroczyła Beethowena na tyle, że wykorzystał ją w swej V Symfonii skracając ją nieco, ale w zamian przedstawiając w wielu wariacjach. Trznadlom towarzyszą potrzeszcze, makolągwy, potrzosy, dzwońce i szczygły. Szczególnie te ostatnie nadają kolorytu ośnieżonym polom, zarówno poprzez swe barwne upierzenie jak i radosny szczebiot, który niemal zawsze towarzyszy tym wesołym ptakom. W pobliżu osiedli nie zabraknie pospolitych wróbli i mazurków. Na polach, podobnie jak w lesie, nie brakuje zimowych gości z północy dla których Polska jest „ciepłym krajem”. Takim gościem jest śnieguła, rzepołuch czy jer – bliski kuzyn naszej zięby, od której różni się białym kuprem.


Mają też zimowe pola swych skrzydlatych drapieżników. Żerujące ptaki narażone są na ataki krogulców i jastrzębi, które zapuszczają się tu na polowanie z okolicznych lasów. Na wierzchołkach krzewów rosnących na miedzach czatuje biało-czarny srokosz – największa krajowa dzierzba. Głównym zimowym pokarmem srokosza są gryzonie.

Nadmiar pokarmu, zwyczajem wszystkich dzierzb, nabijany jest na ciernie krzewów. Innym ptasim drapieżnikiem, którego ulubionymi ofiarami są gryzonie jest myszołów. Wraz ze swym kuzynem z tundry – myszołowem włochatym – całe zimowe dnie przesiaduje na ulubionych czatowniach, wypatrując nieostrożnych ofiar.
Zima na polach spotkamy nie tylko ptaki. Najłatwiej przekonać się o tym odczytując tropy na śniegu. Wprawny obserwator z tych hieroglifów niczym z białych kart wielkiej przyrodniczej księgi, odczyta wiele fascynujących opowieści.

 O, tędy przeszły trzy sarny. Ich niewielkie racice pozostawiły na śniegu wyraźne ślady. Najwidoczniej zwabiła je tu soczysta ozimina ukryta pod śniegiem. Ten trop układający się w literę T należy do czujnego zająca. Trop prowadzi do niewielkiego zagłębienia – zwanego kotlinką – tu zając odpoczywał. A te, niczym nanizane na niewidoczną nić odciski „psich” łap należą do lisa. Nie bez powodu myśliwi mawiają, iż lis sznuruje. Rozkopany śnieg i kropelka krwi na lisim szlaku świadczą o tym, że rudemu łowcy powiodło się polowanie...
Jak widać zimowe uśpienie to tylko pozory. Zarówno w lesie jak i na polu można liczyć na ciekawe obserwacje. A więc, pomimo przejmującego chłodu zabierzmy ciepły sweter, termos gorącej herbaty i wyruszmy na przykryte śnieżnym całunem pola, a może zima odkryje przed nami jakąś tajemnice?
 

Damian Duchalski.