![]() |
![]() ![]() |
|
|
| Spokojnie czekamy aż zginą wszystkie nasze zające i kuropatwy Przemysław Miller Moda na "poprawianie" natury dotarła do Polski ok. 10 lat temu z Unii Europejskiej, gdzie na każdy problem, a czasami nawet rzecz zupełnie normalną w świecie przyrody jest jakieś cudowne panaceum. Ingerencja człowieka w prawa natury doprowadziła poprzez stosowanie szczepionek przeciwko wściekliźnie dla lisów do zachwiania ekosystemu w całym kraju. Na początku szczepionki przeciwko wściekliźnie były stosowane w województwach zachodnich, a następnie farmaceutyków tych zaczęto nagminnie używać już na terenie całego kraju. Na efekty tego niby przecież pożytecznego działania nie trzeba było długo czekać. Wszędzie, gdzie zdecydowano się ich użyć rozpoczął się błyskawiczny regres populacji zajęcy, kuropatw i wielu innych ptaków gniazdujących na ziemi, a nastąpił niekontrolowany wzrost populacji lisów. Niestety, spadek populacji zajęcy i kuropatw, a więc dwóch podstawowych gatunków polskich pól i łąk nastąpił tak szybko, że jest wielce prawdopodobne, że gatunki te mają wkrótce realną szansę trafić do "Czerwonej Księgi". Statystyka w tej kwestii jest nieubłagana, a fakty mówią same za siebie. Dziś jest tam jeszcze gorzej, ponieważ w województwie lubuskim jest 8,9 tys. lisów i tylko 6,8 tys. zajęcy. Podobnie jest również w województwie pomorskim, gdzie żyje 12,5 tys. lisów, które z trudem dały przeżyć 11, 7 tys. zajęcy. Lisy zdominowały całą Polskę, nie brakuje ich też w dużych miastach, na przykład w Warszawie żyje ok. 100 osobników tego gatunku. Można mówić również o pladze lisów w Lublinie i Zielonej Górze, gdzie w poszukiwaniu pokarmu penetrują nocą osiedlowe śmietniki, parki i ogródki. Lisy dziesiątkują także skowronki, pliszki, czajki i trznadle, które gniazdują na ziemi, a jedynie te ptaki, które mają gniazda w dziuplach i konarach drzew czują się bezpiecznie, bo żaden lis tam się nie dostanie. Wygłodniałe lisy nie gardzą także jajkami wysiadywanymi przez łabędzie i kaczki, do których dobierają się ochoczo, mimo że gniazda tych ptaków znajdują się w wodzie, bo drapieżniki te doskonale pływają. W razie potrzeby lisy nie gardzą nawet dżdżownicami, ślimakami, chrabąszczami, myszami, a także larwami os, które pożerają razem z gniazdem. Są inteligentne, przebiegłe, mają dobrą pamięć i nader rozwinięty zmysł orientacji. Na swoje ofiary polują głównie o zmierzchu i nocą, w spokojnych miejscach również w dzień. Ośrodki hodowli zajęcy Lasy Państwowe i Polski Związek Łowiecki uruchomiły zamknięte fermy hodowli zajęcy, które odchowane, wypuszczane są na swobodę. Zdaniem ludzi mających codzienny, zawodowy kontakt z przyrodą ośrodki te już w niedalekiej przyszłości będą spełniały rolę "jedynych ostoi zajęcy w Polsce", bowiem pogłowie lisów wzrasta w kraju w tempie wielokrotnie szybszym, niż "produkcyjne możliwości" wspomnianych ośrodków hodowlanych, których jest i tak za mało wobec wzrastającego zapotrzebowania pokarmowego coraz liczniejszego stada lisów. Myśliwi nie mają motywacji do polowań na lisy, "boom" na lisie futra od wielu lat za nami, lisa upolować niezbyt trudno, więc odpada element rywalizacji i w dodatku nie wiadomo, co z nim później zrobić. Aby ożywić polowania na lisy PZŁ ogłosił ostatnio konkurs na najlepszego myśliwego "lisiarza".
|