Strona główna LUTY W PUSZCZY I  W LESIE Krótko NIEZAPOMINAJKA TATRY


NUMER 
LUTOWY
NR 2/ 2004

Czasopismo zalecane dla szkół przez Ministerstwo Edukacji Narodowej

 

   

BIULETYN      
EKO - EDUKACYJNY
Walentyna Rakiel-Czarnecka
RATUJMY KASZTANOWCE
Małgorzata Falęcka-Jabłońska
LOLIMPIADA WIEDZY EKOLOGICZNEJ (...)
OBCHODY 75-LECIA LOP W OKRĘGU JELENIOGÓRSKIM
Wiktor Pawłowski
ZACHOWANIE PTAKÓW ZIMUJĄCYCH W MIEŚCIE
Włodzimierz Stachoń
LUTY W PUSZCZY I W LESIE
Marzenna Stempień-Sałek
MAGURSKI PARK NARODOWY
Łukasz Łukasik
ZIMOWE MYSZOŁOWY
Iwona Erenc
KLIMAT TATR A GROŹNE ZJAWISKA POGODOWE
Tomasz Lippoman
BIAŁOWIESKIE MIEJSCA MOCY
Ewa Grelewska
W STOLICY TYSIĄCA JEZIOR
Jan Achremowicz
ROWEREM PRZEZ KRZCZONOWSKI PARK KRAJOBRAZOWY
Hanna Sikora 
DĘBIK - MAŁY WĘDROWIEC
Marcin Sielezniew, Anna Stankiewicz
RATUJMY MODRASZKA TELEJUSA
Stanisław Głowacki
LASY PACHNĄCE ŻYWICĄ
Prenumerata
Stopka Redakcyjna
Archiwum





 

 

DĘBIK - MAŁY WĘDROWIEC

Tekst i zdjęcia: Hanna Sikora

Habent sua fata plantae - Mają swoją historię rośliny - można powiedzieć, trawestując łacińskie przysłowie. Dzieje niektórych roślin, na oko nieciekawych i niepozornych, to frapująca historia epok geologicznych i towarzyszących im zmian klimatycznych. Takim świadkiem historii kontynentu europejskiego jest nasz dębik ośmiopłatkowy (Dryas octopetala).
Dębik jest małą krzewinką, odrastającą zaledwie 2 - 10 cm od ziemi. Jego liście osiągają długość tylko 1-3 cm. W porównaniu z królewskim drzewem, od którego wywodzi swoją zdrobniałą nazwę - dębem - jest maleństwem, niczym Dawid wobec Goliata. Jedyne podobieństwo to kształt liścia: dębikowe listki są jakby miniaturką liści dębu Quercus robur, jajowate lub eliptyczne z zaokrąglonym karbowaniem. Na tym podobieństwie kształtu analogie się jednak kończą, dębik bowiem - w przeciwieństwie do dębu - listki ma mięsiste, podbite od spodu miękkim, filcowatym owłosieniem. Cechą, która łączy dąb z dębikiem, jest na pewno długowieczność. Dębik bardzo przywiązuje się do jednego miejsca i - jeśli znajdzie dla siebie dogodne warunki - potrafi utrzymać się na zasiedlonym stanowisku w ciągłym stanie wegetacji przez sto lat i dłużej. Jego płożące się łodygi grubieją z wiekiem i drewnieją, przybierając często fantazyjne pokręcone kształty a złuszczająca się kora dodaje leciwym osobnikom jeszcze większej "starości".


Mimo marnej postury dębik ośmiopłatkowy ma na swoim koncie wielką wędrówkę przez północną półkulę. Niegdyś zasiedlał tereny arktyczne i subarktyczne. Wyparty ze swej ojczyzny przez nasuwający się lodowiec przemierzył olbrzymie połacie Europy i Azji, by znaleźć schronienie w górach i dziś zaliczany jest do roślin alpejskich. W Polsce dębik osiadł w Tatrach i Małych Pieninach, zasiedlając wapienne skały i piargi. Są miejsca, gdzie występuje masowo, tworząc poduszkowate kobierce, czasem nawet o powierzchni kilku metrów kwadratowych. Ponieważ jest rośliną o arktycznym rodowodzie, nie boi się niskich temperatur a zimą nie zrzuca liści. Lubi lżejsze, kamieniste gleby o dużej zawartości wapnia. Dobrze znosi suszę i inne niekorzystne warunki pogodowe.


Dlaczego ośmiopłatkowy? Bo pięknie kwitnie, wydając w maju i czerwcu dość duże jak na tak małą roślinę białe kwiaty o ośmiu płatkach i żółtych pręcikach. Często powtarza kwitnienie, kwiaty można więc spotkać nawet w sierpniu. Niemniej ciekawe od kwiatów są owocostany dębika: po przekwitnięciu owłosione, piórkowate szyjki słupka tworzą puszysty pędzel, wznoszący się nad ziemią na kilkucentymetrowej, prostej szypułce.
Żeby zobaczyć dębik ośmiopłatkowy niekoniecznie trzeba wyruszać na górskie szlaki i wspinać się na skały. Można tak jak ja, odwiedzić Arboretum SGGW w Rogowie, przy trasie Łódź - Rawa Mazowiecka. W rogowskim alpinarium spotkałam imponujące okazy Dryas octopetala, liczące sobie - zgodnie z obliczeniami pracowników Arboretum - około 50 lat (rosną na tym samym stanowisku od czasu założenia alpinarium, a więc od 1954 roku). Zwarta kolonia dębików zasiedla w Rogowie sztucznie utworzone kamieniste zbocze, opadające stromo ku jednemu z dwóch oczek wodnych. Wśród kamieni widać zdrewniałe, płożące się łodygi grubości solidnego palca. Tu i ówdzie wśród brunatniejących zimą liści zauważyć można wznoszące się suche szypułki z puszystymi owocostanami. Miło będzie wrócić tu wiosną, kiedy nadwodne, skaliste zbocze pokryje się białymi kwiatami...

 

 


Niezwykły wędrownik i świadek historii Ziemi może być przyjacielem człowieka. Nie tylko w ogrodach botanicznych, ale i w niektórych bardziej ambitnych firmach ogrodniczych, można zaopatrzyć się w sadzonki dębika. Ogrodnicy znaleźli sposób na rozmnażanie tej niezwykle trudno rozmnażającej się rośliny. Mimo że dębik produkuje duże ilości nasion, nie nadają się one w naszych warunkach do rozmnażania generatywnego - po prostu nie chcą kiełkować. Pozostaje skomplikowana metoda wegetatywna: sadzonki najlepiej tworzyć z osobników starszych przez pobieranie z nich pędów wraz z częścią zdrewniałej łodygi (tzw. piętką) i zastosowanie stymulatora ukorzeniania. Dębik świetnie się czuje w skalnych ogródkach. Ja swój egzemplarz dębika, przywieziony z jakiegoś ogrodniczego kiermaszu, hoduję po prostu w doniczce na balkonie, gdzie zaaklimatyzował się świetnie. Mam okazję czynić systematyczne obserwacje i przyglądać się, jak dzielny mały krzewik wykorzystując skrzętnie każdy promień słońca wypuszcza nowe listki nawet w środku zimy. A poza tym - miło mieć na balkonie kawałek historii naszego kontynentu i relikt epoki lodowcowej. To prawie tak, jakby mieć żywego mamuta !