|
NUMER LUTOWY NR 2/ 2004 Czasopismo zalecane dla szkół przez Ministerstwo
Edukacji Narodowej
|
|
Drzewa ratują drzewa
Pod takim hasłem rozpoczęto w Wadowicach walkę ze szrotówkiem
kasztanowcowiaczkiem.
Wadowicki Ośrodek Kultury Ekologicznej zainicjował akcję ratowania
kasztanowców, włączyły się w nią szkoły powiatu wadowickiego.
Akcję podzielono na dwa etapy: 29 października uczniowie ze szkolnego
Kółka LOP z Zespołu Szkół Publicznych nr 1 w Wadowicach wraz z opiekunami
wzięli udział w grabieniu liści kasztanowców w przyklasztornym parku o. o
karmelitów bosych. Zgrabione liście następnie zostały przysypane grubą
warstwą ziemi na nowo tworzonym parkingu nieopodal klasztoru (ze względu
na niesprzyjające spalaniu warunki atmosferyczne). W parku kasztanowców
jest bardzo dużo, zatem pracy starczyło jeszcze dla chłopców z IV klasy
miejscowego Technikum Budowlanego, którzy zgrabili osiem 120-litrowych
worków liści, a następnie je spalili.

Drugi etap akcji to zimowa zbiórka makulatury w szkołach. Pieniądze z niej
uzyskane zostaną przeznaczone na szczepionki dla kasztanowców białych
rosnących w pobliżu szkół, zaatakowanych przez szkodnika. Wczesną wiosną
zlecimy wykonanie iniekcji wyspecjalizowanym firmom.
Przyklasztorny park został wybrany nieprzypadkowo, niektóre z rosnących
tam kasztanowców mają nawet ponad sto lat, towarzyszą nam od dziecka,
wielu pokoleniom oznajmiały czas nadchodzących matur.
A oto fragment książki "Nasze drzewa"
ks. biskupa dr. Romana Andrzejewskiego
"... Od kołyski do trumny towarzyszą nam drzewa...
Są pożyteczne. Nie ma domu, gdzie by nie gościły...
I drzwi, i okna, i sprzęty, które są w domu,
najpiękniejsze są z drzewa...
Losy drzew i losy ludzi związane są ze sobą zawsze...
Niech każde pokolenie nie szczędzi im miłości
i troski, by nie ginęły z naszego
otoczenia. Ile lat potrzeba, by wyrosły!..."
Zatroszczmy się więc o kasztanowce.
Katarzyna Sośnicka
Przetrwać srogą
zimę
Babcia Ola mówi, że marnowanie resztek pożywienia to grzech. Ma tych
resztek niewiele, ale dzieli się z innymi. Okruszków musi wystarczyć dla
zwierząt i ptaków zimą. Ludzie powinni o nie dbać, bo to nasi
sprzymierzeńcy w polu i ogrodzie.
Podoba mi się ta idea nie marnowania ani okruszka. Rozglądam się po
okolicy. Niewiele tu nawet zwyczajnych karmników w ogrodach czy na
balkonach, a przecież okruszki znajdą się u każdego. Pani Ola mówi, że ona
nauczyła swoje dzieci wykorzystywać każdą skibkę chleba. Teraz uczy
wnuczki. A najstarszy, Kubuś, jest w szkolnym kole Ligi Ochrony Przyrody i
pomaga myśliwym rozmieszczać na polach budki z pożywieniem, do których
sypany jest poślad wymieszany z piaskiem i kamykami - żeby kuropatwy i
bażanty lepiej trawiły. Na tym minęły mu ferie w tym roku - i bardzo
dobrze - bo się dotlenił i zrobił coś pożytecznego.
Zgadzam się z panią Olą, szczególnie w kwestii, że wysypanie okruchów na
parapet niewiele kosztuje. Bardziej wytrwali mogą zakupić ziarno lub
zawiesić słoninkę dla sikorek, które, jak twierdzą pracownicy Nadleśnictwa
Kielce, z nieznanego powodu częściowo wyginęły.
Nadleśnictwo stara się na bieżąco organizować tematyczne pogadanki w
szkołach o dokarmianiu ptaków i zwierząt zimą. Natomiast szkolne i
przedszkolne koła LOP (w województwie świętokrzyskim jest ich 311,
liczących łącznie 8418 członków) aktywnie uczestniczą w konkursie "Pomóżmy
zwierzętom przetrwać zimę". Beata Klusek pracownik Zarządu Okręgu LOP w
Kielcach zapewnia, że konkursowe prace, które wpływają do Referatu Ochrony
Środowiska w Urzędzie Wojewódzkim w Kielcach, są wartościowe, wręcz
niekonwencjonalne i utwierdzają w przekonaniu, że w ten sposób udaje się
pomóc tysiącom zwierząt i ptaków.
Agnieszka Dziarmaga
Pokarmowa pomoc
leśników
dla zwierzyny
W podkieleckich lasach pracownicy nadleśnictw wywiesili dla ptaków kilka
tysięcy kul łojowych zawieszanych razem z nasionami lnu, konopi, prosa.
Głębokie śniegi powodują, że kuropatwy, bażanty, zające wchodzą na teren
miasta, np. w okolicach działek. Zajęcy jest w województwie świętokrzyskim
około 22 tysiące. Są dokarmiane owsem, warzywami. Sarny i jelenie
pożywiają się w paśnikach z odpadami zbóż i kukurydzą oraz solą
uzupełniającą niedobory soli w ich codziennym pożywieniu. Dokarmiane są
także dziki - odpadami zbożowymi, kukurydzą, ulubionymi przez nie
ziemniakami i specjalnie dla nich uprawianymi roślinami. Każdego roku
wypuszcza się na wolność około 5 - 7 tysięcy bażantów - trwa sukcesywne
wprowadzanie ich do naturalnego środowiska, w którym były nieobecne przez
ostatnich kilkadziesiąt lat. Mieszaniną pośladu z piaskiem dokarmiane są
kuropatwy. Stosunkowo najlepiej świętokrzyską zimę znoszą łosie, których
mamy około 40 sztuk.
Na Kielecczyźnie zagospodarowano ponad 40 śródleśnych poletek, na których
uprawiane są rośliny przeznaczone na zimowe dokarmianie mieszkańców lasów.
Agnieszka Dziarmaga
Maluchy w gnieździe
Dziennik "Fakt" z 18 stycznia br. informuje, że na balkonie Agnieszki i
Andrzeja Kosowskich w Olsztynie przy ulicy Pana Tadeusza już w grudniu
para gołębi uwiła sobie gniazdo, w którym, ku zdumieniu właścicieli
mieszkania i balkonu, w połowie stycznia pojawiły się pisklęta. Rodzice
dbają o maluchy, bo co kilka dni mróz i śnieg dają się we znaki. Agnieszka
i Andrzej Kosowscy kontaktowali się w sprawie przedwczesnego wylęgu z
ornitologiem prof. Rochem Mackiewiczem i ekologiem prof. Zbigniewem
Endlerem, którzy przypadek ten wyjaśniają łagodną, tegoroczną zimą.
Gołębie są codziennie dokarmiane pszenicą i gryczaną kaszą - informuje
dziennik.
Mapa leśna Polski
Polskie Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych S.A. i Dyrekcja
Generalna Lasów Państwowych w Warszawie wydała Mapę Leśną Polski. Mapa ma
wymiary 100 na 100 cm, skala: 1:750 000. Pokazuje ona drogi krajowe i
międzynarodowe (ich numerację), kolej, przejścia graniczne, porty
lotnicze, granice i nazwy regionalnych dyrekcji i nadleśnictw, granice
Parków Narodowych i Krajobrazowych, Rezerwaty Przyrody, zakłady Lasów
Państwowych o zasięgu krajowym i regionalnym, średnie Szkoły Leśne i
uczelnie z Wydziałami Leśnymi, muzea, Izby Leśne, stałe wystawy o tematyce
leśnej, Instytuty Badawcze i placówki naukowe, główne ośrodki
szkoleniowo-wypoczynkowe.
Mapa zawiera kolorowe zdjęcia zwierząt w miejscach, w których one
występują, np. rysia, wilka, niedźwiedzia brunatnego itp.
Pytania można kierować pod numer: (022) 585 17 62 do 64 lub e-mail: j.
kaltenberg@ppwk.pl
Uwaga: Podjęliśmy starania, aby "Mapa Leśna Polski" była dostępna dla
wszystkich prenumeratorów "Przyrody Polskiej". Szczegóły w następnych
numerach P. P.
Iwona Erenc
Wręczono nagrody SDP za 2003 rok
Rozstrzygnięto doroczny konkurs o Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy
Polskich. Laureatką nagrody w kategorii ochrony środowiska przyznawanej
pod patronatem Hewlett-Packard Polska została w tym roku Krystyna Forowicz.
Honorowe wyróżnienie otrzymała Aneta Gałaburda. Krystyna Forowicz, autorka
artykułu "Milczenie ptaków" opublikowanego w "Rzeczpospolitej", otrzymała
nagrodę za nazwanie po imieniu dokonywanej w majestacie prawa masowej
rzezi ptaków wędrujących podczas ich przelotu nad krajami południowej
Europy. Audycja Anety Gałaburdy "Jeden rytm", która nadana została w
Polskim Radio Białystok, dotyczy konieczności ograniczenia ruchu
samochodowego i przywrócenia ciszy w Puszczy Białowieskiej. Przesłaniem
reportażu jest postulat naszego podporządkowania się rytmowi przyrody.
Już po raz trzeci w jedenastoletniej historii konkursu o nagrody SDP,
wzorowane na amerykańskiej nagrodzie Pulitzera, Nagroda im. prof. Stefana
Myczkowskiego międzystowarzyszeniowego klubu EKOS - za publikacje prasowe,
radiowe, telewizyjne lub internetowe poświęcone ochronie środowiska -
sponsorowana była przez Hewlett-Packard Polska. Nagrodę wręczył syn
profesora Myczkowskiego, prof. Zbigniew Myczkowski. WRL
W obronie karpi
Od wielu lat w Polsce w czasie poprzedzającym święta sprzedaje się setki
ton żywych karpi. Ryby odławiane w stawach hodowlanych przetrzymywane są
najpierw w nie najlepszych warunkach, w stawach - magazynach, skąd w
pojemnikach z wodą rozwożone są do sklepów, w których przetrzymuje się je
w rozmaitych pojemnikach. Od wielu lat możemy obserwować pokaleczone w
czasie transportu, wycieńczone ryby, duszące się w rozmaitych kadziach i
sklepowych beczkach. W takim stanie wędrują na wagi, a następnie do
foliowych toreb, w które pakują je sprzedawcy.

Ta pełna okrucieństwa droga karpi ze stawów na nasze stoły budzi
sprzeciw wielu ludzi. W tym roku w "obronie wigilijnego karpia" wystąpili
działacze łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Na łamach lokalnej
prasy ogłosili, że będą sprawdzali każdy punkt sprzedaży ryb sprzeciwiając
się okrutnym metodom przetrzymywania i zabijania świątecznych karpi.
Informację o decyzji działaczy łódzkiego oddziału Towarzystwa Opieki nad
Zwierzętami w Łodzi drukuje Tygodnik Angora (nr.51/52 z 21-26 grudnia
2003r).
Od Redakcji: Wprawdzie święta mamy już za sobą, ale jest dość czasu, aby
rozważyć wprowadzenie zakazu pakowania kupującym żywych karpi.
Tomasz Kowalik
Pełne brzuszki
Magda Opoka w "Gazecie Wyborczej" (wyd. stołeczne) z 9 stycznia br.
informuje, że na Mokotowie w Warszawie dzielnica przeznaczyła na zimowe
dokarmianie ptaków 7 000 zł. Andrzej Szweda-Lewandowski naczelnik Wydziału
Ochrony Środowiska z Mokotowa w rozmowie z dziennikarką GW informował, że
w tym roku sprawę zimowego dokarmiania ptaków powierzono nie żadnej
firmie, jak to było do tej pory, ale uczniom z mokotowskich podstawówek.
Dzieciom przydzielono odpowiednią ilość karmy do domów, Szkoły ustaliły
dyżury, kto, kiedy i gdzie ma wysypywać określone porcje ptasiego
pożywienia. W dni mroźne i śnieżne karma zadawana jest codziennie, w
czasie ocieplenia karmę zadaje się raz na trzy dni.
Zaangażowanie młodzieży z mokotowskich szkół ma ogromny walor wychowawczy,
no a z drugiej strony daje pewność, że ptaki nie będą głodne tej zimy.
Przyroda nie należy do człowieka
To polska edycja książki wydanej przez Pracownię na rzecz Wszystkich
Istot, poświęcona życiu i poglądom ekofilozofa Arne Naessa,
przedstawiciela norweskiej filozofii ekologicznej. Poprzez losy profesora
filozofii autorka ukazuje związki ekofilozofii z egzystencją człowieka,
inne nurty etyki ekologicznej w Norwegii i poza granicami kraju.
Podkreśla, iż przyroda sama w sobie posiada wartość i godna jest wszelkich
starań. Przesłaniem autorki jest miłość do otaczającej nas przyrody i
działania w jej obronie.
Wydawca książki prowadzi sprzedaż wysyłkową. Cena 17 zł (koszt przesyłki
wliczony). Zakupić tę książkę można wpłacając kwotę na konto Pracowni na
rzecz Wszystkich Istot, z podaniem dokładnego adresu osoby wpłacającej
oraz dopiskiem "Naess"; nr rachunku: 1581330003000104292000 0001.
Iwona Erenc
Wzrost zainteresowania
hodowlą ryb
Hodowla ryb jest szansą na sukces rolników z województwa podlaskiego i
warmińsko-mazurskiego po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Na północy
województwa podlaskiego nad największymi w regionie stawami w
podgołdapskich Zatykach spotkali się hodowcy i miłośnicy ryb.

- To dochodowy interes - uważają hodowcy ryb, twierdząc, że hodowla zawsze
lepiej się opłaca niż uprawa ziemi. Hodowla ryb może być szansą na
przyszłość rolników na Mazurach Garbatych i Suwalszczyźnie po naszym
wejściu do Unii. Niewiele regionów w Europie ma tak dobre naturalne
warunki do hodowli ryb słodkowodnych. Jest tu kilkaset naturalnych i
sztucznych akwenów. Najwięcej w nich płoci, karasi i okoni, i karpi, nie
brak też gatunków szlachetniejszych, jak: sumów, szczupaków i węgorzy.
Zalew w Górach Świętokrzyskich
Od ponad 20 lat budowana jest przegroda niewielkiej rzeczki Świślina,
dopływu Kamiennej, które spływają z pasm Gór Świętokrzyskich. Zapora
spowoduje spiętrzenie wód i powstanie zbiornika "Wióry" opodal wsi o tej
samej nazwie. Niestety, w ubiegłym roku po stosunkowo niedużych opadach,
Świślina zamieniła się w potężną rzekę, która zniszczyła znaczną część
budowanej zapory. Straty były poważne i oczywiście konieczne jest
ponowienie wielu robót.
Ostatnio Regionalny Zarząd Gospodarki wodnej w Warszawie, który obejmuje
także woj. świętokrzyskie i jego cieki wodne, otrzymał 20 mln zł, czyli
"zastrzyk" środków finansowych na usunięcie zniszczeń powodziowych, czyli
przyspieszenie budowania zapory, elektrowni wodnej o mocy 500 kW i
zbiornika. Nad jego brzegami powstaną tereny rekreacyjne oraz konieczne
będzie rozbudowanie jednej istniejącej i kilku następnych oczyszczalni
ścieków. Nad planowanym lustrem wody zbiornika niedawno znaleziono i
częściowo odsłonięto prehistoryczne zabytki geologiczne z czasów, kiedy w
tym regionie żyły dinozaury i rozlewało się pradawne morze.
Tym bardziej ostrożnie prowadzone są prace budowlane, a znalezione
skamieniałości gromadzone są w celu urządzenia muzeum geologicznego na
wolnym powietrzu. Będzie to jeszcze jedna atrakcja przyrodnicza i
turystyczna w Górach Świętokrzyskich, uznawanych - jak się okazało dzięki
znaleziskom geologicznym - bardzo słusznie za jedne z najstarszych gór w
Europie. Komplet obiektów tej inwestycji hydroenergetycznej ma być gotowy
pod koniec 2007 r.
W zbiorniku "Wióry" spiętrzone będzie
35 mln m3 wody, oby jak najczystszej, spływających z Gór Świętokrzyskich,
a powierzchnia zalewu będzie miała 415 ha. Będzie to największy zbiornik
wodny w tej części kraju, służący ochronie powodziowej. Opodal jest
znacznie mniejszy zbiornik koło miejscowości Brody, Styków i Krynki
powyżej Ostrowca Świętokrzyskiego, który nie wystarcza w czasie
gwałtownych wezbrań wód Kamiennej, która znana była od początków XIX w.
jako najbardziej "uprzemysłowiona" rzeka w tamtym okresie w Polsce, jej
wody umiejętnie piętrzone służyły do napędu maszyn hutniczych i były
wykorzystywane przez inne zakłady wytwórczych w Staropolskim Zagłębiu
Przemysłowym. TK
Kolumnę opr. i fot. MZ
|